czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział I - Wakacje czas zacząć !

Lena

Są już wakacje na które tak długo czekałam. Wakacje rozpoczęłam od zakupów z moją przyjaciółką Pauliną. Właśnie jesteśmy w galerii handlowej. Czas mijał szybko i beztrosko. Obie miałyśmy bardzo dobry humor i nie chciałyśmy kończyć tego cudownego dnia więc zaraz po zakupach poszłyśmy do kawiarni która znajduję się niedaleko galerii.Około godziny 17.00 dotarłyśmy na miejsce. Złożyłyśmy zamówienie i zaczęłyśmy rozmawiać. Paula zaczęła temat chłopaków twierdząc że w te wakacje znajdziemy sobie chłopaków.  Z jej pomysłu zaczęłam się śmiać bo nie chciałam na siłę kogoś szukać. Po godzinie czasu jak sobie siedziałyśmy i rozmawiałyśmy podeszło do nas dwóch chłopaków.
* Cześć Dziewczyny możemy się przysiąść ? - zapytał jeden z nich.
Nie miałam ochoty zbytnio na poznawanie ich jednak nie miałam innego wyboru ponieważ Paula natychmiast ich zaprosiła do stolika.
* Cześć jestem Justin a to mój kumpel Kamil - oznajmił uśmiechając się w naszą stronę
* Hej ja jestem Paulina a to moja przyjaciółka Lena - powiedziała moja przyjaciółka.
Ja wolałam się nie odzywać więc siedziałam cicho. Gdy cała trójca rozmawiała zauważyłam że Justin co chwile na mnie spogląda a ja czułam się nieswojo.
* A ty czemu się nie odzywasz ? - zapytał w pewnym momencie Justin 
* Mówiąc szczerze to nie mam ochoty rozmawiać - odpowiedziałam oschle.
Wydawało się że chłopak dał sobie już spokój z rozmową ze mną. Ale jednak nie. Chłopak postanowił zapytać się mojej koleżanki o moje nastawienie.
* Paula dlaczego Lena jest taka cicha ? - zapytał z uśmiechem 
Niestety moja koleżanka nie potrafiła trzymać buzi na kłódkę.
* No wiesz...ona jest nieśmiała i krępuje ją obecność przystojnych facetów takich jak wy - powiedziała 
Wtedy nie wytrzymałam i wybuchłam. Jak ona mogła to powiedzieć przecież zaraz spale się ze wstydu. Postanowiłam że wrócę do domu i uniknę dalszej kompromitacji ze strony Pauli. Wstałam szybkim ruchem z krzesła i po prostu wyszłam nic nie mówiąc. Odchodząc słyszałam głos mojej przyjaciółki.
* Lena gdzie ty idziesz ?! - pytała
Z początku nie miałam zamiaru się jej tłumaczyć ale wiedziałam że nie da mi spokoju.
* Do domu ! Daj mi już święty spokój ! - krzyknęłam 
Po chwili poczułam jak ktoś chwyta mnie za ramie i mimowolnie się zatrzymałam. Myślałam że to Paula i odwróciłam się a ku mojemu zdziwieniu to nie była Paulina tylko Justin.

Justin

Dziś przeprowadziłem się z LA do J.G razem ze swoim przyjacielem Kamilem. Tuż po ogarnięciu maneli wyruszyliśmy na podbój miasta i wyrywanie pięknych dziewczyn. Dość długo nie spotkaliśmy żadnych konkretnych lasek które były w naszym typie. Dopiero gdy przechodziliśmy obok jednej kawiarni. Moją uwagę przykuły dwie atrakcyjne siedzące przy stoliku dziewczyny. Bez zastanowienia razem z Kamilem ruszyliśmy w ich stronę. Spytaliśmy się czy możemy się dosiąść do nich i jedna dziewczyna odpowiedziała że tak. Poznaliśmy się z nimi i zaczęliśmy rozmawiać. Jedna z dziewczyn w ogóle się nie odzywała a szczerze mówiąc ona mi się spodobała wizualnie. W pewnym momencie zapytałem jej przyjaciółki czemu jest taka cicha i otrzymałem odpowiedz a zaraz po tym nieśmiała dziewczyna wstała i odeszła. Wiedziałem że nie mogę przegapić takiej okazji na jej poznanie więc pobiegłem za nią. Chwyciłem ją za ramie aby się zatrzymała. Dziewczyna odwróciła się napięcie w moja stronę. Jednak nie była zadowolona na mój widok.
* Czego chcesz !? - wrzasnęła w moja stronę. 
* Porozmawiać z tobą i poznać - oznajmiłem próbując być miłym 
Dziewczyna skrzywiła się i skrzyżowała ręce na piersiach. Które przyznam miała duże.
* Ty jesteś ślepy czy co ? Nie zauważyłeś że ja nie mam ochoty z tobą gadać od samego początku ?! - wysyczała przez zęby.
* Dlaczego ? - zapytałem ze zdziwieniem 
Nie wierzyłem własnym uszom w to co mówi ona bo przecież żadna dziewczyna nie może mi się oprzeć.
*  Przecież jestem przystojny i każda laska na mnie leci - dopowiedziałem po chwili drwiącym głosem
* Co ty sobie wyobrażasz ?! Ja nie jestem łatwą laską to po pierwsze a po drugie wcale nie jesteś taki przystojny i na dodatek jesteś arogancki - krzyknęła odchodząc. 
Nie miałem zamiaru już z nią dalej gadać bo mnie wkurwiła swoja gadką. W tym momencie przysiągłem sobie że ją zdobędę i przelecę.
* Nie odpuszczę dopóki nie dojdę do celu - powiedziałem po nosem.
Wróciłem do stolika gdzie mój kolega obracał Paulinę. Widać było że dziewczyna jest bardziej chętna niż jej koleżanka. A Kamil miał większe szczęście niż ja. Chwilę jeszcze tam siedzieliśmy po czym wróciliśmy do domu.  A ja zacząłem obmyślać najskuteczniejszy plan by zdobyć Lenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz