Gdy pocałowałem Lenę, ona odsunęła się ode mnie i zaczęła uciekać. W pierwszym momencie jej zachowanie wydało mi się nawet zabawne. Chwilę później ruszyłem zaraz za nią aby ją zatrzymać.
* Lena, zaczekaj !! - krzyknąłem
* Proszę Cie...daj mi już spokój - odpowiedziała
Lena dziwnie się zachowuje.Raz się przede mną otwiera a teraz nagle ucieka. Ciężko zrozumieć tą dziewczynę,ale się nie poddam bo inaczej przegram zakład.Dobiegając do Leny stanąłem twarzą do niej. Dziewczyna wyglądała na przerażoną, bała się mnie jakbym był co najmniej jakiś zboczeńcem. Postanowiłem ją trochę uspokoić.
*Lena nie bój się mnie - powiedziałem łagodnym tonem
* Kurwa Justin ! Zostaw mnie - krzyknęła
W pierwszej chwili nie wiedziałem co mam jej powiedzieć, ale w jednej sekundzie przyszły mi do głowy dwie odpowiedzi. Pierwsza to ... Kurwa ogarnij się laska ! Ja chcę Cię tylko wyruchać.
A druga to... Lena przepraszam za to po prostu bardzo mi się podobasz i chcę Cię lepiej poznać.
Analizując obie propozycje odpowiedzi stwierdziłem, że aby ją do siebie przekonać muszę wybrać tą drugą opcję.
* Lena przepraszam za to po prostu bardzo mi się podobasz i chcę Cię lepiej poznać - powiedziałem z lekkim uśmiechem
Bałem się przez moment, że to nie wypali ale jednak mój urok osobisty działa na wszystkie nawet na taką laskę jak Lena.
* Justin.. Ty mi też się podobasz,ale nie znam Cię tak dobrze i nie przywykłam do tego,że tak przystojny chłopak mnie całuje - oznajmiła odwzajemniając uśmiech
Wtedy wiedziałem,że wszystko pójdzie zgodnie z moim planem.
Uwieść ---> Zaliczyć ---> Zostawić
Lena
*Justin.. Ty mi też się podobasz,ale nie znam Cię tak dobrze i nie przywykłam do tego,że tak przystojny chłopak mnie całuje - oznajmiłam odwzajemniając uśmiech
Miło było usłyszeć,że spodobałam się Justinowi jednak sama byłam zaskoczona tym,że przyznałam się do tego,że on mi się spodobał.Nigdy wcześniej nie ujawniałam swoich uczuć a przy Justinie czuję,że mogę być sobą.
*Raz jeszcze przepraszam za pocałunek,ale nie mogłem się powstrzymać. - oznajmił
* Dobra Justin , zapomnijmy o tym ok? - poprosiłam czując że na samą myśl o tym pocałunku robię się czerwona.
* Ok ale nie czerwień się tak słodziutka - powiedział chichocząc.
Jakiś czas jeszcze siedziałam i rozmawiałam z Justinem lepiej go poznając. Postanowiłam utrzymywać z nim kontakt. Gdy oboje z Justinem postanowiliśmy że rozchodzimy się do domów Jus zapytał się mnie czy się z nim spotkam.
* Lena spotkasz się ze mną ? - zapytał niepewnie
* Jasne, przecież jeszcze nie raz się spotkamy gdzieś na imprezie - odpowiedziałam.
Po wyrazie twarzy Biebsa zrozumiałam że nie o to mu chodziło. Zrobiłam z siebie idiotkę.
* Zabawna jesteś..a czy umówisz się ze mną jutro na kolację ? - zapytał po chwili
Myślałam że śnie , to nie mogło dziać się na prawdę. Ale z chęcią się zgodziłam.
* Jasne , bardzo chętnie - odpowiedziałam a w brzuchu czułam miliony motylków z radości.
* To bardzo się cieszę to jutro o 19:00? - zapytał z uśmiechem
* Ok a gdzie się widzimy - dopytałam
Wtedy Justin podszedł bliżej mnie spoglądając mi prosto w oczy. Czułam jak moje nogi robią się niczym z waty przez te jego czekoladowe spojrzenie.
* Przyjadę po Ciebie - wyszeptał.
Justin nachylił się delikatnie ku mnie i musnął mój policzek po czym odszedł.
* To pa - powiedziałam zdając sobie sprawę że On już mnie nie słyszy.
Gdy Bieber zniknął z zasięgu mojego wzroku postanowiłam że i czas na mnie żeby wrócić do domu.
Świetny blog. Ciekawa historia i.mam nadzieje, ze Bieber szybko sie opamieta :) czekam na nn :)
OdpowiedzUsuń